Blog > Komentarze do wpisu

Wizyta...

W niedzielę jak tylko odeszłam od komputera,a było już dobrze po 22 ,przyszli niespodziewani goście.Syn kuzyna (nie mojego kuzyna bo ja tu nie mam żadnych krewnych) ze znajomą.Od progu zaczeli przepraszać za to nocne najście i zapowiedzieli,że wizyta nie potrwa długo bo są w drodze do Madrytu.Ale bardziej mnie zdziwiło to,że goście przyszli do mnie.Okazało się,że ta elegancka pani dowiedziała się,że ja robię "przepiękne" rzeczy na drutach i szydełku i kazała się tu przywieść bo ma do mnie wielką prośbę.Zamieniłam się w słuch i spokojnie(no może nie zbyt spokojnie) czekałam co ma mi do powiedzenia.Okazało się ,że pani ma sieć sklepów BUTIKÓW  w całej Hiszpanii (wszystkiego 6) i 11 listopada otwiera następny,pierwszy sklep w Madryci i potrzebuje czegoś EKSTRA na to otwarcie.Czegoś co będzie wiązało się z sezonem ZIMOWO BOŻONARODZENIOWYM- tak to ujęła.I do tej pory nie ma nic takiego,a zostało bardzo mało czasu.Tydzień ,pomyślałam.Wogóle nie ma już czasu!!! No i ma prośbę do mnie żebym ja coś zrobiła na drutach.Coś "ELEGANCKIEGO,EKSTRAWAGANCKIGO,MODNEGO I DLA BOGATYCH" bo taką ma klientelę.Uf !!! Czy w jednym można ująć te wszystkie cechy?Byłam sceptyczna.W pierwszej kolejności pokazałam jej rzeczy wydziergane,które mam w domu,żeby kobieta zobaczyła jak wyglądają moje prace.Była zachwycona,wykonaniem,kolorystyką i sposobem wykończenia(to w dzierganiu jest bardzo ważne).Ale żadna z pokazanych rzeczy nie spełniała tych wszystkich warunków.Pani po krótkim namyśle zdecydowała,że biorąc pod uwagę to co zobaczyła ZOSTAWIA MI CAŁKOWICIE DECYZJĘ CO I JAK WYDZIERGAM ,ABY TYLKO TO BYŁO U NIEJ W MADRYCIE NAJPÓZNIEJ W NIEDZIELĘ 10 LISTOPADA.Pięknie !!!Wpadłam w panikę ,ale się zgodziłam.Dostałam całkiem pokazną zaliczkę i goście udali się w drogę do Madrytu.A ja najpierw pobiegłam do mojej Marych (och jak dobrze że ja ją mam) i wziełam od niej wszystkie gazety dziewiarskie jakie ma.Spędziłam całą noc na przeglądaniu tych gazet,i zdjęć i blogów dziewiarskich w internecie.No i skoro świt miałam cały projekt gotowy.Wypiłam mocną kawę,wykompałam się,żeby odgonić sen(bo wiedziałam,że dzień i pewnie i noc spędzę pracując) i poszłam po włóczkę do pobliskiej pasmanterii.Na szczęście była włóczka jakiej potrzebowałam.O 11.00 w pniedziałek 4 listopada rozpoczęłam dziergać.Wczoraj o 15.00 skończyłam pracę.I wczoraj po południu poszłam do Marych ,żeby jej pokazać moją dziergankę.Należało jej się bo przecież obudziłam ją w nocy,żeby wziąć te gazety.A Marycha wyciągnęła aparat ,kazała mi się ubrać w to coś i zrobiła mi kilka fotek.Dziś rano wysłałam paczkę , oczywiście ekspresem.A oto co zrobiłam.Mam nadzieję,że spełniłam oczekiwania eleganckiej pani z Madrytu.Oby !!!

czwartek, 07 listopada 2013, edyta579

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/08 14:58:28
Przecudne, przecudne :) :) :) Pozdrawiam z Malopolski.
-
2013/11/09 15:01:48
9marzenka DZIĘKUJĘ SERDECZNIE.Również pozdrawiam gorąco z Hiszpanii...
-
2013/11/22 18:09:59
Jej, jakie ładne!!!