Blog > Komentarze do wpisu

Nie tylko dziergam 4.Trzy tysięczniki.

Zatęskniłam za blogiem i za Wami moi kochani czytelnicy.Choć dziś nie będzie o dzierganiu to obiecuję,że w kwietniu wrócę z dzierganiem na łamy bloga.A dziś o książkach,drugiej mojej pasji.Jak wiecie znajomy pożyczył mi dwie książki Folletta.Historyczne powieści ,które obejmują czas od wybuchu I Wojny Światowej poprzez II Wojnę Światową aż do Zimnej Wojny.Jestem zafascynowana ,aż z żalem odłożyłam te książki (każda ma 1000 stron!) po przeczytaniu.Polecam wszystkim,którzy lubią historię i sagi bo w tych książkach znajdziecie to wszystko.Te dwie książki czytałam w języku hiszpańskim i w między czasie czytałam trzecią książkę ale w języku polskim.Książkę Diany Gabaldon pt. "Podróżniczka".Też,żeby było śmieszniej ma 1000 stron.Podróżniczka jest jedną częścią z serii ,która opowiada o historii Angielki,która żyje w XX wieku i przenosi się w czasy wieku XVIII.Tu także znajdziecie historię i stosunki rodzinne na tle Anglii ,Szkocji i Stanów Zjednoczonych.Z czystym sumieniem polecam całą serię ja już zaliczyłam 4 części z siedmiu.I tak to zdobyłam trzy tysięczniki.Spotkamy się w kwietni.Obiecuję.

niedziela, 09 marca 2014, edyta579

Polecane wpisy

Komentarze
2014/03/09 15:37:17
Podziwiam, że takie poważne i grubaśne książki przeczytałaś po hiszpańsku :) Mój mężulo jesienią zaczął uczyć się hiszpańskiego. Trochę narzeka na hiszpańską gramatykę.
Długo uczyłaś się hiszpańskiego, żeby czytać książki ze swobodą?
-
2014/03/09 22:47:34
fotoart-1 ja miałam trochę łatwiej (albo trudniej) bo uczyłam się hiszpańskiego w Hiszpanii pracująć.Przyjechałam tu zupełnie zielona.Znałam dwa słowa po hiszpańsku ale nie znałam ich znaczenia.Po trzech miesiącach już mówiłam na tyle dobrze,żeby iść np. do banku czy lekarza i dogadać się.Nie rozmawiać,ale jakoś się dogadać.Po dwóch latach w Hiszpanii poszłam do szkoły bo ciągle miałam problemy właśnie z gramatyką.I po roku w szkole odważyłam się wypożyczyć książkę z biblioteki i ją przeczytałam ze zrozumieniem !!!Więc Twój mąż ma jeszcze długą drogę przed sobą i na pewno osiągnie sukces.Gramatyka jest zupełnie inna niż w j.polskim więc się wcale nie dziwię ,że ma z tym problemy.
-
2014/03/14 19:52:27
Dziękuję za wyjaśnienie :) Dość szybko przeczytałaś pierwszą hiszpańską książkę :)
Mężulo uczy się sam z samouczkiem wydawnictwa Assimil. Myślał, że ten język będzie w miarę łatwy, a okazał się o wiele trudniejszy niż angielski. Mąż jest nauczycielem tego języka w technikum i przygotowuje uczniów do matury.
Moim zdaniem gramatyka hiszpańska jest podobna do łasińskiej. Uczyłam się tego języka przez rok na studiach.
-
2014/03/20 08:54:23
fotoart-1 masz rację hiszpański to język stworzony na podstawach łaciny tak jak włoski .Stąd np. Ameryka Południowa nazywa się "ŁACIŃSKA" bo tam króluje j.hiszpański.Podziwiam Twojego męża,że uczy się sam.Pozdrawiam.
-
2014/03/20 12:50:01
Pozdrawiam również :)
-
2014/03/21 06:49:42
Piękne prace wykonujesz, pięknie dziergasz a do tego stereotyp przełamujesz,
czytając takie książki, że te panie co niby szydełkują, makatki wyszywają, to takie niby ograniczone i pogardliwie traktowane osoby.
-
2014/03/21 22:11:01
irsila- dziękuję za słowa uznania.Szkoda,że nie jest doceniana umiejętność szycia,dziergania czy haftowania ,to przecież są arcydzieła a kobiety które to robią to prawdziwe artystki.Ja potrafię godzinami oglądać blogi rękodzieła.Co za piękne rzeczy można tam zobaczyć...
-
2014/04/30 10:08:14
Witajcie mile Panie, jakze to, kto mowi, ze dziergaja kobitki przyglupie? Ja zaczelam dziergac na studiach, pracuje w szkole sredniej, mam bardzo duzo kolezanek z tytulami naukowymi dr i prof, ktore z pasja robia cuda na drutach i szydelku. Czytaja madre ksiazki, ja sama, kiedy mam druty w reku, ksiazke na stole i czytam aż milo. Pozdrawaim serdecznie z Malopolski.
-
2014/04/30 12:20:32
9marzenka - cieszę się bardzo z twoich odwiedzin na moim blogu.Fajnie,że jest nas tyle mądrych kobietek z drutami w ręku...