| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
RSS
sobota, 21 stycznia 2017
niedziela, 08 stycznia 2017
czwartek, 05 maja 2016
sobota, 23 kwietnia 2016
czwartek, 05 lutego 2015

Takie przysłowie przeczytałam kiedyś na torebeczce cukru w barze.Jak bardzo się sprawdziło w moim przypadku.Jak wiecie na przełomie roku byłam w Polsce.Spędziłam tam nie zapomniane chwile z moimi przyjaciółkami/siostrami Bożenką i Irenką.A prawdę mówiąc mogłam spokojnie pozałatwiac swoje sprawy w kraju i do tego spędzić rodzinne święta i całe 4 tygodnie w miłym towarzystwie,czego mi nie zapewniła moja rodzina.Z Bozenką i Irenką wiąże mnie trzydziestoletnia przyjazn,przyjazn bez skazy.Naprawdę mam szczęście.I co więcej nie tylko z dziewczynami czułam się świetnie ,ale i przy ich rodzinach czułam się jak członek tych rodzin kochana i akceptowana...Dziękuję Wam moje drogie,moi drodzy,moi kochani! Z radością też obdarowałam Bożenkę i Irenkę moimi dziergankami.Dla Irenki zrobiłam sweter/tunikę z włóczki akrylowej.Bardzo klasyczny ale praktyczny.Bożenkę obdarowałam szalem moherowym,te,z klasyka ale jak przydatna.Zresztą oceńcie sami.

23:35, edyta579
Link Komentarze (1) »
środa, 22 października 2014

Wreszcie jadę do kraju! Tak,tak i to w samą zimę.Bardzo się cieszę i mam nadzieję,że będzie bardzo zimno...Pomyślicie ,że zwariowałam ,że chcę,żeby było zimno.Ale ktoś kto 8 lat nie miał zimy,a tak jak ja wychował się i spędził większą część życia w tym klimacie w końcu zatęskni do tego.Wierzcie mi.Ale do rzeczy.Przygotowuję się do tego wyjazdu już od dłuższego czasu,np.bilet mam już od trzech miesięcy.No a teraz przyszła pora na przygotowanie garderoby.Oczywiście pomyślałam o wszystkim: szal,(nad czapką się jeszcze zastanawiam),rękawiczki chyba kupię nie będę dziergać,czarny sweter klasyczny,szeroki szal do noszenia w domu no i długi sweter w kolorach jesieni,które najbardziej lubię i mi pozwoli na kombinacje z wieloma ciuchami...,żeby nie brać trzech walizek.Oto ten sweterek w zygzaczki.Wzorek znalazłam w Sandrze,którą mi przysłała Aśka na minioną Gwiazdkę.Wzór jest bardzo plastyczny i w trzech kolorach prezentuje się bardzo ładnie.Najważniejsze,że nie zmarznę.

15:33, edyta579
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 października 2014

Wiem,że już jesień ale ja mam wspomnienie lata.Właśnie tego lata poznałam miłą osóbkę z Polski.Karolina spędzała w Picassencie wakacje i bardzo się cieszę,że mogłam ją poznać.Rozweseliła trochę moje szare życie i mogłam rozmawiać po Polsku i o Polsce ! W czasie jednej z wizyt oczywiście pokazałam Karolinie moje dzierganki.Podobały jej się wszystkie ale najbardziej ażurowa bluzeczka z bawełnianych nici.Wybrałyśmy się do sklepu po nici,Karolina wybrała delikatny róż i ja z wielką przyjemnością zrobiłam tą bluzeczkę...

17:17, edyta579
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 września 2014

Dawno mnie tu nie było.To nie znaczy ,że nie dziergam czy nie wyszywam.Robię to wszystko tylko,że nie mam dostępu do internetu i dlatego nie mogę tak często pisać jak bym chciała.No ale dziś mam szczęście ,że koleżanka zaprosiła mnie do siebie i pozwoliła mi skorzystać ze swojego komputera.Dziś o książkach i o haftach.Nie raz wspominałam na łamach tego bloga,że lubię czytać i ,że czytam dużo.Dlatego,że uwielbiam książki nauczyłam się je szanować.Każda książka jest dla mnie jak najlepsza przyjaciółka, jak relikwia...Gdy biorę z półki kolejny egzemplarz do czytania pierwsze co robię jest okładka z gazety i druga szukam jakiejś zakładki ,żeby nie zaginać stron!!! Czasami jako zakładkę używam jakąś pocztówkę,którą przysłała mi osoba,którą bardzo kocham,czasem za zakładkę używam zdjęcie ,które jest pięknym wspomnieniem dla mnie a czasami skrawek papieru...Ale teraz mam piękną zakładkę,którą wyhaftowałam wzorem krzyżykowym.Natchnienie przyszło niespodziewanie gdy szukałam czegoś co mogło by "robić" za zakładkę wpadł mi w ręce kawałek bawełnianej kanwy do haftu krzyżykowego.I pomyślałam czemu nie zrobić pięknej zakładki do książki Folletta !? I o to jest...

15:03, edyta579
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 lipca 2014

Ubawiłam się jak mój znajomy skomentował moje ostatnie dzieło.Żeby odpocząć trochę od dziergania no i z braku pomysłów wymyśliłam sobie ,że przecież mogę spróbować haftować.Zawsze bardzo mi się podobał haft krzyżykowy a najbardziej obrazy haftowane tym wzorem.No i poprosiłam koleżankę,żeby mi pokazała co i jak no i haftuję...Oczywiście nie zaczęłam od obrazów ,może kiedyś się odważę.Na początek wyszyłam ozdobne podpisy na słoiki w których przechowuję np. mąkę czy herbatę.Małe kwadraciki do których przymocowałam gumki obszyte koronką,żeby łatwo założyć na słoiki i zdjąć np.do prania.Gdy miałam wszystkie gotowe i położone na stole w oczekiwaniu na założenie na słoiki odwiedził mnie znajomy i na widok mojego dzieła z nie małą radością powiedział "o, widzę,że chcesz wrócić do starej pięknej mody zakładania podwiązek"Był bardzo rozczarowany ,gdy usłyszał że NIE.

09:21, edyta579
Link Komentarze (3) »
niedziela, 29 czerwca 2014

Chodzac po sklepach w poszukiwaniu zwiewnej sukienki ,ktora moglabym zakladac w domu w te upaly zwrocilam uwage na dziergane na szydelku z bawelnianych nici bluzeczki i kamizelki ,ktore nosi sie na wierzchu koszulek na ramiaczkach w innym kolorze.Zapytalam sprzedawczynie czy to jest teraz modne ? Uslyszalam :¨"To jest ostatni krzyk mody,nie widziala pani w telewizji,ze prawie wszystkie prezentadorki maja cos takiego?".I rzeczywiscie nie tylko prezenterki w TV. ale i durzo kobiet na ulicy chodzi tak ubranych.Pomysl bardzo mi sie spdobal bo majac taka "narzutke" morzna codziennie ubierac sie inaczej ,wystarczy zmieniac tylko koszulke pod spodem.Kupilam nici lniane w kolorze piasku bo ten kolor pasuje do wszystkiego i zrobilam sobie taka "narzutke".Praca byla bardzo przyjemna bo bawilam sie wymyslaniem wzorkow.Efekt jest wspanialy.Zobaczcie sami.

11:13, edyta579
Link Komentarze (6) »
czwartek, 22 maja 2014

Kiedys gdy przegladalam blogi dziewiarskie moja uwage zwrocil sweterek zrobiony ze "snurkow" wydzierganych na drutach sciegiem jersejowym.To znaczy najpierw zostaly wydziergane te sznurki i potem z tych sznurkow wydziergano sweterek.Bardzo orginalny pomysl,ale tez pracochlonny.Ja wpadlam na inny pomysl.Po jednym zamowieni,ktore w rezultcie nie doszlo do skutku mam duzy zapas grubej wloczki,ktora nawiasem mowiac ostatnio jest w modzie.Ja nie bardzo lubie dzianiny z grubej wloczki,ale doszlam do w niosku ,ze jedna lub dwie rzeczy moge zrobic dla siebie.I dzis wlasnie skonczylam kamizelke z lancuszkow.Cala kamizelke zrobilam na szydelku sciegiem : duzy slupek i dwa oczka lancuszka co wyglada jak siatka o kwadratowych oczkach i ta siatke poprzewlekalam lancuszkami z innych kolorow.Siatka jest niebieska bo tej wloczki mialam najwiecej a lancuszki sa w dwoch odcieniach siwego.Dla dodania "zycia" kamizelce dwa lancuszki i wiazanie zrobilam z jaskrawo czerwonej wloczki.Efekt jest wspanialy.Kamizelka jest bardzo,bardzo ciepla.Mysle ze ten sposob moge polecic osobom ,ktore sa poczatkujace w robotkach recznych bo nie ma tu zadnej filozofii.Polecam.

17:42, edyta579
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 kwietnia 2014

To prawda,że podróże uczą i dodają energii.Jakoś ostatnio nie miałam żadnych pomysłów na dzierganie.A to co robiłam to albo nie dokańczałam,albo wydziergałam za małe,za duże albo po prostu brzydkie.Więc odłożyłam druty tym bardziej,że jestem w podróży.Właśnie jestem z wizytą u przyjaciół w Dusseldorfie i u ich znajomych zobaczyłam ciekawą pamiątkę,którą przywiezli z Tajlandii.A mianowicie zrobioną szydełkiem egzotyczną tancerkę.Pomyślałam,że przecież ja też mogę zrobić sobie coś takiego.Dziś prezentuję lalę znajomych.Jest wysoka na około 30-35 cm.i w środku ma w części dolnej drewno a w górnej chyba gąbkę bo można zmieniać jej postawę zobaczcie sami...

09:10, edyta579
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 marca 2014

W moim życiu zaszło kilka zmian.Jedna z nich to to,że się przeprowadziłam i niestety nie mam teraz manekina na którym prezentowałam swoje prace.Ale może to trochę urozmaici i wzbogaci moje zdjęcia bo będę ja na nich pozwać i moje klientki i koleżanki...2 kwietnia wyjeżdzam do Hagi w odwiedziny do mojego syna i jego żony.I tak szybciutko wydziergałam sobie na tą okazję sweterek z cienkiego akrylu ,który jest ozdobiony paskami z włóczki z włosem.Ten sweterek jest bardzo praktyczny na tą przejściową pogodę.Nie jest gruby,ale daje trochę ciepła,można go nosić samego jak i nadaje się pod kurtkę.Więc w sam raz na wiosnę i na pogodę która jest w Holandii...mam nadzieję bo ostatnio zaszła całkowita zmiana.Dziś w Valencji mamy 13 stopni i deszcz,a w Holandii słońce i temperatury prawie letnie.

19:27, edyta579
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 marca 2014

Zatęskniłam za blogiem i za Wami moi kochani czytelnicy.Choć dziś nie będzie o dzierganiu to obiecuję,że w kwietniu wrócę z dzierganiem na łamy bloga.A dziś o książkach,drugiej mojej pasji.Jak wiecie znajomy pożyczył mi dwie książki Folletta.Historyczne powieści ,które obejmują czas od wybuchu I Wojny Światowej poprzez II Wojnę Światową aż do Zimnej Wojny.Jestem zafascynowana ,aż z żalem odłożyłam te książki (każda ma 1000 stron!) po przeczytaniu.Polecam wszystkim,którzy lubią historię i sagi bo w tych książkach znajdziecie to wszystko.Te dwie książki czytałam w języku hiszpańskim i w między czasie czytałam trzecią książkę ale w języku polskim.Książkę Diany Gabaldon pt. "Podróżniczka".Też,żeby było śmieszniej ma 1000 stron.Podróżniczka jest jedną częścią z serii ,która opowiada o historii Angielki,która żyje w XX wieku i przenosi się w czasy wieku XVIII.Tu także znajdziecie historię i stosunki rodzinne na tle Anglii ,Szkocji i Stanów Zjednoczonych.Z czystym sumieniem polecam całą serię ja już zaliczyłam 4 części z siedmiu.I tak to zdobyłam trzy tysięczniki.Spotkamy się w kwietni.Obiecuję.

14:52, edyta579
Link Komentarze (9) »
sobota, 28 grudnia 2013

Nie bede nic pisac.Przedstawiam Wam zdjecia prac ktorych nie zdazylam wprowadzic.Dziekuje wszystkim za odwiedziny,za komentarze i za przyjaznie ktore zawarlam dzieki temu blogowi.Nowy Rok : cos sie konczy i cos sie zaczyna...

00:46, edyta579
Link Komentarze (6) »
sobota, 14 grudnia 2013

Biorąc pod uwagę,że mam małe mieszkanko i właściwie nie potrzebuję robić generalnego sprzątania przed Świętami bo praktycznie mam zawsze posprzątane zabrałam się do porządkowania kącika dziewiarskiego.A tu było dużo do zrobienia.Wszystkie przbory : igły,nici,nożyczkiszydełka,guziki,szpilki i.t.p miałam schowane w starym etui po telefonie komórkowym które było bardzo małe...I żeby naprzykład wyciągnąć igłę lub szydełko musiałam wyrzucać wszystko.I czasami kończyło się na tym ,że w tym rozgardiaszu nie znajdowałam tego co szukałam.Ostatnio gdy szukałam włóczki po wszystkich znanych mi sklepach trafiłam na fikuśne pudełko-przybornik rękodzieła.Kupiłam bez dłuższego zastanawiania się.Jeden problem miałam z głowy- wszystkie przybory poukładane w oddzielonych ,przejrzystych schowkach.Ale jeszcze został problem z drutami.Te są długie i nie było sposobu schowania ich w przyborniku.Zaczęłam więc w internecie przeglądać oferty sklepów z akcesoriami dziewiarskimi w poszukiwaniu czegoś co nadawło by się do sdeponowania drutów w jednym miejscu.Żebym wreszcie wiedziała gdzie są druty i nie znajdowała ich np. upchanych w poduchach na sofie,czy wetkniętych w motki włóczek w kartonie z włóczkami co często kończyło się rezygnacją z szukania bo łatwiej i szybciej było skoczyć do Marych na przeciwko i pożyczyć potrzebne druty.I tak powstał przybornik na druty uszyty ze starego kocyka polarowego.Dlatego,że te oferowane w sklepach wydawały mi się bardzo drogie bo ceny oscylowały w setkach zł.!!! Więc mam wszystko wreszcie uporządkowane.Świąteczne porządki zakończone.

00:27, edyta579
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 grudnia 2013

Zrobiłam sobie prezent i kupiłam książkę ,którą szukałam 3 lata...Przed trzema laty albo i więcej mój syn przywiózł z Polski pół książki "Zwodniczy punkt" Browna.Tak ,dobrze napisałam PÓŁ.Był to wydruk z internetu,i nie można było zciągnąć całej książki więc wydrukował to co się dało.Książka (ta część co miałam( zainteresowała mnie na tyle,że chciałam przeczytać całość.Ale mieszkając tu w Hiszpanii zdobycie tej książki w j.polskim okazało się bardzo trudne.Jestem stałą klijętką kilku księgarnii internetowych z Polski,ale jak na złość tej pozycji tam nie ma.Więc dałam sobie spokój z szukaniem,aż tu któregoś dnia na pocztę internetową dostałam wiadomość,że jest w Hiszpanii księgarnia z literaturą w j.polskim.Zaraz zajrzałam tam i BINGO,"Zwodniczy punkt" wyskoczył jako pierwa pozycja.Kupiłam,przeczytałam i się rozczarowałam.Tak jak ta pierwsz część była interesująca tak ta druga okazała się mało ciekawym,pełnym nacioganych intryg gniotem ! Przynajmniej dla mnie.No cóż teraz spokojnie zabrałam się do czytania serii Folletta.Tym razem w języku hiszpańskim.Seria obejmuje historię od 1911r. do 1945r.Uwielbiam książki oparte na prawdziwych wydarzeniach i mam nadzieję,że tym razem się nie zawiodę...

14:55, edyta579
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 grudnia 2013

Idą Swięta więc zaczyna się czas prezentów.Ja bardzo lubię dawać prezenty.No i że jestem fanatyczką dziergania dlatego przeważnie moje prezenty są robionymi własnoręcznie rzeczami.Oto kilka moich propozycji.Dla najmłodszych proponuję komplecik: sweterek i kamizelka.To zawsze się przyda i jest bardzo wydodne bo można założyć razem i osobno.Dla dziewczynek proponuję taki komplecik ale zamiast sweterka zróbmy sukienkę.Kolory ? Jakie chcecie,milusińskim pasują wszystkie....Co dla dorosłych? Tu sprawa nie jest taka prosta bo trudno jest utrafić w gusta a tych rzeczy zrobionych przez nas ,obdarowany nie może zwrócić do sklepu...Więc co zrobić.Proponuję wydziergać np.szal ,ale z dobrej,gatunkowej włóczki.Na szal nie potrzeba dużo włóczki,więc możemy pozwoloć sobie na kupno włóczki drogiej,która podniesie wartość naszego nprezentu.Kolory ? Proponuję kolory neutralne,które pasują wszystkim i do wszystkiego np. beże czy popiele.No to do dzieła drogie dziewiarki.

17:47, edyta579
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 listopada 2013

Wreszcie zrobiłam sweterek,który czekał 2 miesiące.Myślę,że Gosi sie spodoba.Jest taki jaki chciała,prosty,klasyczny z poszerzanymi rękawami.Mam nadzieję,że to ostatnia dzierganka z serii ANGORY bo znudziły mnie one.Kilka dni temu przeczytałam wpis na jednym z blogów dziewiarskich o tym ,że czasami mamy robótki które z jakiś powodów nas nudzą.Kiedyś byłam zafascynowana chustami,których wydziergałam w sumie ponad 20.I tak jak byłam nimi zafascynowana gdy doszłam do szesnastej chusty byłam przerażona tym,że jeszcze mnie czekają cztery dzierganki,które przestały mnie fascynować a zaczęły nudzić.Tak teraz jest ze swetrami z angory wielokolorowej.Znudziły mnie i to strasznie.Ale prawdę mówiąc są bardzo ładne...

15:12, edyta579
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 listopada 2013

Co za pech.Nie lubie niczego odkladac na ostatnia chwile a tu wychodzi,ze tak bedzie.I to z prezentami na SWIETA !!!!! Nie moja wina.Musze zrobic sweter dla Skrzata  i prezenty dla innych tez a ciagle mi wypada cos innego.Tydzien temu mama Marco zadzwonila s prosba o jeszcze jeden sweterek dla synusia bo poprzedni bardzo sie spodobal i okazal sie bardzo przydatny.Oczywiscie najlepiej jak zrobir go szybko bo zrobilo sie bardzo zimno.A przeciez NIE CHCEMY zeby maluch marzl.Oczywiscie ,ze nie chcemy.Odlozylam to co bylo wazniejsze i zrobilam sweterkek dla Marca.Jak go konczylam to pojawila sie Marych z prosba,zebym ja nauczyla jak robi sie chusty we wzory lisci,bo ona na koniec listopada !!!!(o zgrozo !) musi miec prezent dla noworodka.I sobie wymyslila,ze zrobi kocyk wlasnie w ksztalcie chusty i w liscie.Dobra .Rozpoczelysmy nauke.I dwa wieczory zmarnowlysmy.Ja nie robilam tego co powinnam,a Marych nie pojela nic !Pierwszy raz sie to zdarzylo,ale normalne,wcale mnie to nie dziwi.Chusty nie sa wcale takie proste w robieniu jak by sie wydawalo,a w dodatku we wzory azurowe.Wiec co zrobilam?Oczywiscie wzielam wloczke i wydziergalam kocyk dla noworodka.Wykonczenie zostawilam dla Marych,bo juz naprawde nie mam czasu.Trzeba kocyk obrobic szydelkowym wzorkiem,wyprac i wyprasowac.No a ja wreszcie wczoraj zaczelam dziergac sweter dla Skrzata...

17:55, edyta579
Link Komentarze (4) »
niedziela, 17 listopada 2013

Udalo mi sie skonczyc na czas prezent dla Marychy.Ma urodziny we wtorek,a ja ukonczylam ten dlugi sweterek wczoraj.Prawde mowiac nie podoba mi sie osobiscie,ale Marych wlasnie taki sobie zazyczyla.Wiec ma.Na ten sweterek wyszlo 4 motki akrylu 100g.,ktory ma ponad 300mb.Projekt jest zaczerpniety z Sandry.Ja go troche przerobilam:dodalam kieszenie ,a rekawy zrobilam bez profilowanai(nie spuszczalam oczek na pachy) dlatego.ze wloczka jest bardzo mieka i fason lepiej trzyma forme gdy jest jak najmniej spuszczen i szwow.I dlatego tez zrobilam go z jednej calosci,nie ma szwow po bokach.Na pewno z czasem sie rozciagnie i troche zdeformuje i to mnie martwi,ale wloczke tez wybierala Marycha.Kolor tego sweterka jest szary,na niekturych zdjeciach wyszedl niebieski.

11:56, edyta579
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 listopada 2013

Srodę po południu i cały czwartek oddawałam się błogiemu leniuchowaniu i w piątek zaczęłam nadrabiać zaległości.A nazbierało się tego trochę.Sweter i kamizelka dla Skrzata z Dusseldorfu,płaszczyk dla Marychy na jej urodziny 19 listopada.Płaszczyk dla mnie no i prezent dla jednego maluszka,ale o tym narazie cicho bo to niespodzianka.Do tego jeszcze mam w planie 2,3 rzeczy na prezenty Świąteczne.Bo o najważniejszym muszę Wam powiedzieć,że w grudniu wyruszam w podróż.Najpierw 2 tygodnie spędzę u Skrzata w Dusseldorfie i potem Święta Bożego Narodzenia z dziećmi w Hadze,ile czasu tam spędzę nie wiem,bo to zależy od tego ile zniosą mnie mój kochany synuś i moja synowa...????No ale do rzeczy.Robótkowe zaległości zaczęłam od kamizelki dla Gośki.Jest zrobiona z kaszmiru,ściegiem francuskim.Jest to najprostrzy fason dlatege że ta włóczka jest tak delikatna ,że właściwie nadaje się tylko na szale,czapki,czy chusty.No a ja zrobiłam taką kamizelkę z golfem.Kolor śliwkowy.Jest jak mgiełka,ale daje ciepło,w końcu to prawdziwy kaszmir.....

14:51, edyta579
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 listopada 2013

W niedzielę jak tylko odeszłam od komputera,a było już dobrze po 22 ,przyszli niespodziewani goście.Syn kuzyna (nie mojego kuzyna bo ja tu nie mam żadnych krewnych) ze znajomą.Od progu zaczeli przepraszać za to nocne najście i zapowiedzieli,że wizyta nie potrwa długo bo są w drodze do Madrytu.Ale bardziej mnie zdziwiło to,że goście przyszli do mnie.Okazało się,że ta elegancka pani dowiedziała się,że ja robię "przepiękne" rzeczy na drutach i szydełku i kazała się tu przywieść bo ma do mnie wielką prośbę.Zamieniłam się w słuch i spokojnie(no może nie zbyt spokojnie) czekałam co ma mi do powiedzenia.Okazało się ,że pani ma sieć sklepów BUTIKÓW  w całej Hiszpanii (wszystkiego 6) i 11 listopada otwiera następny,pierwszy sklep w Madryci i potrzebuje czegoś EKSTRA na to otwarcie.Czegoś co będzie wiązało się z sezonem ZIMOWO BOŻONARODZENIOWYM- tak to ujęła.I do tej pory nie ma nic takiego,a zostało bardzo mało czasu.Tydzień ,pomyślałam.Wogóle nie ma już czasu!!! No i ma prośbę do mnie żebym ja coś zrobiła na drutach.Coś "ELEGANCKIEGO,EKSTRAWAGANCKIGO,MODNEGO I DLA BOGATYCH" bo taką ma klientelę.Uf !!! Czy w jednym można ująć te wszystkie cechy?Byłam sceptyczna.W pierwszej kolejności pokazałam jej rzeczy wydziergane,które mam w domu,żeby kobieta zobaczyła jak wyglądają moje prace.Była zachwycona,wykonaniem,kolorystyką i sposobem wykończenia(to w dzierganiu jest bardzo ważne).Ale żadna z pokazanych rzeczy nie spełniała tych wszystkich warunków.Pani po krótkim namyśle zdecydowała,że biorąc pod uwagę to co zobaczyła ZOSTAWIA MI CAŁKOWICIE DECYZJĘ CO I JAK WYDZIERGAM ,ABY TYLKO TO BYŁO U NIEJ W MADRYCIE NAJPÓZNIEJ W NIEDZIELĘ 10 LISTOPADA.Pięknie !!!Wpadłam w panikę ,ale się zgodziłam.Dostałam całkiem pokazną zaliczkę i goście udali się w drogę do Madrytu.A ja najpierw pobiegłam do mojej Marych (och jak dobrze że ja ją mam) i wziełam od niej wszystkie gazety dziewiarskie jakie ma.Spędziłam całą noc na przeglądaniu tych gazet,i zdjęć i blogów dziewiarskich w internecie.No i skoro świt miałam cały projekt gotowy.Wypiłam mocną kawę,wykompałam się,żeby odgonić sen(bo wiedziałam,że dzień i pewnie i noc spędzę pracując) i poszłam po włóczkę do pobliskiej pasmanterii.Na szczęście była włóczka jakiej potrzebowałam.O 11.00 w pniedziałek 4 listopada rozpoczęłam dziergać.Wczoraj o 15.00 skończyłam pracę.I wczoraj po południu poszłam do Marych ,żeby jej pokazać moją dziergankę.Należało jej się bo przecież obudziłam ją w nocy,żeby wziąć te gazety.A Marycha wyciągnęła aparat ,kazała mi się ubrać w to coś i zrobiła mi kilka fotek.Dziś rano wysłałam paczkę , oczywiście ekspresem.A oto co zrobiłam.Mam nadzieję,że spełniłam oczekiwania eleganckiej pani z Madrytu.Oby !!!

16:20, edyta579
Link Komentarze (3) »
niedziela, 03 listopada 2013

Znacie to powiedzonko Kubusia Puchatka? Ja je znam i bardzo mi się podoba,ale niestety bardzo często to powiedzonko pasuje do mnie.Chyba już miesiąc temu albo i więcej jedna znajoma poprosiła mnie ,żebym zrobiła jej żakiet na szydełku.Ale jakoś tak jak Kubusiowi nie chciało mi się robić tego żakietu.Po pierwsze że nie lubię dziergać na szydełku i po drugie,że nie miałam żadnego pomysłu na taki żakiecik dla pani jakby to ująć w wieku bardzo ,bardzo dojrzałym.Więc nici schowałam głęboko i prawdę mówiąc całkiem zapomniałam o zleceniu.Aż tu w czartek idę sobie do piekarni i z piekarni wychodzi moja Pani od żakieciku.Nie muszę Wam mówić jak mi było wstyd gdy mnie zapytała "JAK CI IDZIE PRACA Z ŻAKIETEM?".Z wielką skruchą przyznałam się , że nawet go jeszcze nie zaczęłam,ale jeśli koniecznie potrzebuje go na jakąś specjalną okazję to napewno go zrobię.Okazało się,że okazja jest i to już w piątek 8 listopada.Po powrocie do domu nie wiele myśląc wyszukałam nici i rozpoczęłam pracę , niestety.I przypomniało mi się to powiedzonko Kubusia Puchatka.Oj jak ono do mnie pasuje !!! No ale żakiecik już jest.Właśnie wróciłam od zadowolonej i zdziwionej(że tak szybko zrobiłam) klientki.A oto on.

21:07, edyta579
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 października 2013

W przyszłą niedzielę idziemy na urodziny naszego "przyszywanego" wnuka Marco.Marco kończy roczek i jest bardzo sympatycznym bobaskiem ciągle uśmiechniętym.Żeby tradycji stało się zadość zrobiłam w prezencie dla Marco,tak jak dla innych dzieci z rodziny i poza komplecik na drutach.Komplet składa się ze sweterka,czapeczki i szalika.Wszystko w męskich kolorach,bo przecież to mały facet.Siwy sweterek w połączeni z granotową czapeczką i szaliczkiem prezentują się bardzo dobrze.

09:20, edyta579
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5